Ministerstwo Energii potwierdziło sygnalizowane wcześniej zmiany w kolejnej nowelizacji ustawy o OZE. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy możemy spodziewać się publikacji jej projektu.

Wczoraj podczas targów Greenpower w Poznaniu szef departamentu OZE w Ministerstwie Energii Andrzej Kaźmierski potwierdził sygnalizowane wcześniej zmiany, które ME chce wpisać do zapowiadanej od ubiegłego roku kolejnej nowelizacji ustawy o OZE.

Po wejściu w życie poprzedniej nowelizacji ustawy o OZE z 22 czerwca 2016 r., która od połowy ubiegłego roku gruntownie zmieniła zasady wsparcia dla producentów zielonej energii, przedstawiciele resortu energii zapowiadali, że kolejna nowelizacja – w której miano skupić się m.in. na rozwinięciu regulacji dla klastrów – zostanie przedstawiona na przełomie 2016 i 2017 r.

Póki co nie poznaliśmy jednak jej projektu i nie wiadomo, jakie – i czy w ogóle – regulacje dotyczące klastrów zostaną do niej wpisane.

Wiadomo natomiast, co potwierdził wczoraj dyrektor Kaźmierski, że w najbliższej nowelizacji ustawy o OZE możemy spodziewać się istotnych zmian dla segmentu mikroinstalacji i małych instalacji.

W pierwszym przypadku maksymalna moc mikroinstalacji – grupy instalacji objętej uproszczonymi zasadami przyłączania i odrębnym systemem rozliczeń – zostanie zwiększona z 40 kW do 50 kW. Taki ruch byłby zgodny z założeniami wpisanymi przez Komisję Europejską do tzw. pakietu zimowego, czyli zbioru regulacji dla unijnego rynku energii po 2020 r.

ME ma ponadto rozszerzyć system rozliczeń w postaci opustów, z którego od połowy ubiegłego roku korzystają właściciele mikroinstalacji zaliczani do grupy prosumentów, również na przedsiębiorców.

Właściciele firmowych mikroinstalacji rozliczają się póki co z energii wprowadzanej do sieci po cenie równej średniej cenie energii z rynku hurtowego z poprzedniego kwartału. Po przyjęciu planowanej nowelizacji również tą grupę ma objąć system opustów.

Zmiany mają dotyczyć również segmentu tzw. małych instalacji i także w tym przypadku mogą być zgodne z regulacjami unijnymi. Chodzi o zwiększenie maksymalnej mocy małych instalacji.

Zgodnie z aktualną wersją ustawy o OZE mała instalacja to „instalacja odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 40 kW i nie większej niż 200 kW, przyłączoną do sieci elektroenergetycznej o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV lub o mocy osiągalnej cieplnej w skojarzeniu większej niż 120 kW i nie większej niż 600 kW”.

Tymczasem, jak powiedział wczoraj dyrektor Kaźmierski, Ministerstwo Energii chce zwiększyć maksymalną moc małych instalacji z 200 kW do 500 kW, co byłoby zgodne z regulacjami przyjętymi w ramach UE.

Przedstawiciel Ministerstwa Energii potwierdził również pojawiające się wcześniej w mediach informacje, że ME będzie chciało wprowadzić nowy system rozliczeń w postaci taryf gwarantowanych dla właścicieli małych biogazowni oraz elektrowni wodnych o mocy nieprzekraczającej 500 kW.

Do takiego mechanizmu uwzględniającego pomoc publiczną zastrzeżeń nie powinna mieć Bruksela. Taryfy gwarantowane dla instalacji o mocy do 500 kW są zgodne z jej wytycznymi, a Komisja Europejska w ostatnim czasie dawała zielone światło dla wdrażania takiego mechanizmu w innych krajach UE.

Wprowadzenie taryf gwarantowanych ułatwiłoby funkcjonowanie właścicielom takich instalacji. Jeśli Ministerstwo Energii zdecydowałoby się na objęcie taryfami również uruchomionych wcześniej instalacji, wówczas małe biogazownie i hydroelektrownie wyszłyby z niekorzystnego systemu zielonych certyfikatów i zyskałyby gwarancję stałych przychodów na wyznaczonym przez ME poziomie. Przy tym nie musiałyby konkurować o wsparcie możliwie niską ceną za energię z innymi inwestorami i technologiami, jak ma to miejsce w systemie aukcyjnym.

Nie wiadomo jednak, czy ME obejmie taryfami również „stare” instalacje, a opłacalność funkcjonowania w systemie taryf gwarantowanych będzie zależeć finalnie od przyjętej przez resort energii wysokości taryf. Nie wiadomo też, czy ME wprowadzi – wzorem innych krajów, które stosują taryfy – stopniową degresję taryf dla instalacji uruchamianych w kolejnych latach czy po przekroczeniu określonych poziomów łącznej zainstalowanej mocy.

Na razie nie wiadomo, kiedy Ministerstwo Energii opublikuje projekt zapowiadanej nowelizacji ustawy o OZE.

Kwestię przygotowania kolejnej nowelizacji ustawy o OZE mogą komplikować rozmowy z Komisją Europejską. Chodzi m.in. o problematyczne zasady łączenia inwestycyjnej i operacyjnej pomocy publicznej w systemie aukcyjnym czy o wyjątkowe preferencje dla biogazowni rolniczych, które wdrożył polski rząd, a do których zastrzeżenia może mieć Bruksela.

Podczas odbywających się w październiku ubiegłego roku targów Renexpo w Warszawie dyrektor Kaźmierski informował, że celem ME jest osiągnięcie potencjału farm fotowoltaicznych o jednostkowej mocy do 1 MW do łącznego poziomu 1 GW lub nawet 2 GW.

Chociaż wczoraj w Poznaniu przedstawiciel ME potwierdził, że resort energii widzi potrzebę budowy małych, rozproszonych farm fotowoltaicznych, nadal nie wiadomo, kiedy przeprowadzone zostaną kolejne aukcje umożliwiające budowę takich instalacji.

Mimo, że Ministerstwo Energii nadal nie wycofało się z zapowiadanego wcześniej zamiaru przeprowadzenia aukcji dogrywkowych do przeprowadzonej z problemami aukcji z 30 grudnia 2016 r. – przynajmniej taka deklaracja nie padła oficjalnie – wydaje się, że szanse na przygotowanie takich aukcji maleją. Nadal nieznany jest również termin zapowiadanych wcześniej na ten rok „dużych” aukcji dla OZE.

Źródło: gramwzielone.pl